Juwenalia PW 2018

Pierwszy wpis poświęcę wydarzeniu, na którym byłem ostatnio – Juwenaliom Politechniki Warszawskiej 2018.

Redukując wszystkie moje przemyślenia do jednego zdania: jestem już za stary na takie imprezy… Za moich czasów (a nie było to aż tak dawno temu!) juwenalia to była studencka impreza, gdzie na wyznaczonym terenie stały punkty z piwem, toi-toiki, scena, a na scenie grał T-Love. I teoretycznie nic się nie zmieniło. Tylko że wtedy to nie było na taką skalę!

Jakiż tam był tłum! Uczestniczyłem tylko w drugim dniu i to nie od początku. Przyjechaliśmy jak swój występ kończył właśnie (niestety) Pan Krzysztof Krawczyk. A na jego koncert przyszło chyba najwięcej osób. Tak wyglądało przejście po Jego koncercie:

Masakra.

Potem był koncert Łąki Łan. Pan „Mega Motyl” słusznie zauważył, że „komuś pomieszały się role w tym teatrzyku i teraz powinien śpiewać Pan Krawczyk”. Ja też uważam, że biorąc pod uwagę iż kolejność układa się od najmniejszej do największej gwiazdy, to Łąki Łan powinien być przed Krawczykiem, nie odwrotnie. Ale rozumiem, że na imprezę juwenaliową bardziej pasuje muzyka prezentowana przez Paprodziada i spółkę. 😉

W każdym razie podczas koncertu poszliśmy po piwo. Godzinę – tyle zajęło stanie w kolejce po żeton, który się potem wymieniało na piwo. A kas było kilka… Na szczęście nikomu z nas nie chciało się siku do końca imprezy, bo wolę nie myśleć, jak wyglądała z bliska strefa toi-toi.

Na koniec odbył się niespodziewanie krótki koncert Wilków. 7 piosenek, brak bisów. Powodem była późna godzina, zespół wszedł na scenę ok. północy, a mieli zacząć o 23, pytanie tylko czy przesunięcie wynikało z winy organizatora, czy zespołu (wcześniej grający Łąki Łan zaczął o czasie i jak na tę imprezę wyjątkowo długo bisował).

juwenaliaPW

Żeby nie było, że tylko narzekam. Ogólnie impreza było spoko, brakowało tylko większej ilości kas z żetonami na piwo. Juwenalia zawsze były masowe, jak każdy plenerowy koncert gwiazd, ale nie spodziewałem się po prostu aż takiej masy. 😉 Przyjechali nie tylko studenci z PW i innych warszawskich uczelni, ale całe wycieczki z innych miast (na telebimach można było wyświetlać swoje komentarze, a co jakiś czas pojawiały się wpisy typu „Radom pozdrawia”).

Podsumowując, jeśli ktoś na juwenaliach spodziewa się po prostu imprezy organizowanej przez i dla studentów, to może się zdziwić frekwencją na poziomie niewielkiego województwa i takim czymś przed wejściem:

juwenaliaPW

Juwenalia PW 2018

5.9

Organizacja

6.0/10

Tłum

3.0/10

Nagłośnienie

7.0/10

Gwiazdy

7.5/10

Mikolaj Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *